Narzędzie, którego nie ma na rynku — bo zbudowane pod Wasz proces
Aplikacje webowe, narzędzia wewnętrzne, boty i integracje niestandardowe. Łączymy systemy, które oficjalnie się nie integrują, i zdejmujemy z ludzi pracę, którą da się zaprogramować. Kod, dokumentacja i dostępy zostają u Ciebie.
Od skryptu na kilka dni po sklep pisany od zera
Integracje także tam, gdzie nie ma oficjalnego API
Kod i dokumentacja Twoje — bez vendor lock-in
Poznajesz to?
Najdroższe procesy to te, których nikt nie policzył
Robicie coś ręcznie od lat, bo po prostu nie ma narzędzia, które robiłoby to za Was.
Dwa systemy, z których korzystacie, oficjalnie się nie integrują — więc integracją jest człowiek.
Ktoś codziennie przepisuje te same dane z jednego panelu do drugiego, bo „szybciej niż szukać rozwiązania”.
Excel dawno przestał być arkuszem, a stał się systemem — z formułami, których nikt już nie rozumie.
Gotowe oprogramowanie kupione rok temu nie pasuje do procesu, więc zespół wymyślił obejścia wokół niego.
Raport, który szef dostaje w poniedziałek, powstaje w piątek i zajmuje komuś pół dnia.
Błędy wychodzą po fakcie — na fakturze od kuriera albo przy zamknięciu miesiąca, gdy nic już nie da się cofnąć.
Licencja za narzędzie rośnie razem z liczbą zamówień, a Wy używacie z niego trzech funkcji.
Każda z tych rzeczy osobno wygląda na drobiazg, który „zawsze tak działał”. Razem potrafią zajmować etat i generować koszty widoczne dopiero na końcu miesiąca. Od policzenia tego zaczynamy każdą rozmowę — bo jeśli liczby nie wychodzą, nie ma po co pisać kodu.
Zakres prac
Co konkretnie możemy zbudować
Nie sprzedajemy jednego produktu w pięciu wariantach. Poniżej jest lista rzeczy, które faktycznie robiliśmy dla firm e-commerce — od jednego skryptu na kilka godzin pracy po sklep pisany od zera. Jeśli Twój przypadek jest podobny, prawdopodobnie wiemy, jak do niego podejść.
Narzędzia wewnętrzne
To, z czego korzysta Twój zespół codziennie — zamiast zeszytu, arkusza i pamięci jednej osoby.
- Panele operacyjne dla magazynu, obsługi klienta i zakupów — jeden ekran zamiast trzech zakładek i kartki obok klawiatury.
- Kalkulatory kosztów i marży liczone na Waszych zasadach — łącznie z takimi, które dzielą koszt transportu na centymetr sześcienny produktu, z cłem i odprawami.
- Systemy rozliczania i premiowania pracy — punkty zależne od złożoności zamówienia, wynik widoczny dla pracownika na bieżąco.
- Rejestry i ewidencje, które dziś żyją w Excelu — z uprawnieniami, historią zmian i walidacją danych przy wprowadzaniu.
Automatyzacje
Wszystko, co człowiek robi powtarzalnie i według stałej reguły, może robić skrypt.
- Boty i skrypty do zadań powtarzalnych — import danych, generowanie dokumentów, cykliczne synchronizacje.
- Raporty, które wysyłają się same — o ustalonej godzinie, do ustalonych osób, bez ręcznego eksportu.
- Przenoszenie danych między systemami, które dziś ktoś przepisuje z jednego panelu do drugiego.
- Automatyczne kontrole i alerty — system sam sygnalizuje odchylenie, zanim ktoś je zauważy w zestawieniu na koniec miesiąca.
Integracje niestandardowe
Łączymy systemy, które oficjalnie się nie integrują — bo brak modułu nie znaczy, że się nie da.
- Integracje przez API — Baselinker, Allegro, marketplace, ERP, WMS, systemy kurierskie.
- Integracje tam, gdzie nie ma gotowego modułu — webhooki, własny konektor, a w ostateczności scraping.
- Synchronizacje dwukierunkowe: oferty lecą w jedną stronę, zamówienia wracają w drugą, statusy zgadzają się po obu stronach.
- Mapowanie i normalizacja danych — kategorie, warianty, jednostki, dopasowania w rodzaju „która część pasuje do którego pojazdu”.
Aplikacje klienckie i sklepy
Kiedy gotowa platforma za bardzo ogranicza albo za dużo kosztuje przy Waszym wolumenie.
- Sklepy internetowe budowane od zera — pełna kontrola nad wyglądem, szybkością i ścieżką zakupową.
- Spięcie sklepu z jednym źródłem produktów i stanów, na przykład z Baselinkerem, żeby asortyment nie rozjeżdżał się między kanałami.
- Obsługa płatności i checkoutu spięta z systemem obsługi zamówień.
- Aplikacje webowe dla ludzi pracujących poza biurem — działające na telefonie i tablecie, bez instalowania czegokolwiek.
Dane i raportowanie
Żeby decyzje opierały się na liczbach z systemu, a nie na tym, co komu się wydaje.
- Baza zbierająca informacje z kilku systemów w jedno miejsce, z historią i otwartym formatem danych.
- Dashboardy sprzedaży, kosztów i wydajności pracy — odświeżane automatycznie, bez ręcznego zbierania danych.
- Przeliczanie realnej marży na zamówieniu — po prowizjach, kosztach wysyłki i zwrotach.
- Raporty przygotowane pod konkretne użycie poza systemem, na przykład gotowe zestawienia do reklamacji dopłat u kuriera.
Nie ma Twojego przypadku na liście? To nic nie znaczy — większość projektów zaczynała się od zdania „pewnie się nie da, ale zapytam”. Opisz, co dziś robicie ręcznie, a powiemy wprost, czy da się to zaprogramować i mniej więcej ile to pracy.
Realizacje
Co z tego wychodziło u innych
Cztery projekty, w których punktem wyjścia było zdanie „nie ma narzędzia, które by to robiło”. Poza nimi zbudowaliśmy między innymi kalkulator kosztów importu dzielący koszty transportu na centymetr sześcienny produktu — z cłem i odprawami, precyzja wyceny do 98% — oraz system analityki kurierskiej wykrywający 100% dopłat, gotowy w 4 tygodnie.
Integracja Baselinker – Ovoko
Oficjalna integracja była „w budowie” od miesięcy. Ovoko wymaga mapowania pojazdów do każdej części, więc wystawianie szło ręcznie.
Nowy kanał w 3 tygodnie
Dwukierunkowo: oferty lecą na Ovoko, zamówienia wracają do Baselinkera, kategorie i pojazdy mapowane automatycznie.
Autorski sklep internetowy
Gotowe platformy nie dawały wystarczającej kontroli nad UX i wydajnością, a sklep miał korzystać z tego samego źródła produktów co marketplace.
8 tygodni od zera
Sklep zbudowany od zera, z produktami i zamówieniami synchronizowanymi z Baselinkerem i wdrożoną bramką płatności. Pełna kontrola nad UX i wydajnością.
System premiowy magazynu
Płaska premia nie motywowała. Magazynierzy unikali trudnych, wielopozycyjnych zamówień, bo płaciły tyle samo co jednopozycyjne.
+25% wydajności pakowania
Punkty naliczane według złożoności zamówienia, dashboard z wynikiem widocznym dla pracownika na bieżąco.
Jak o tym myślimy
Najwięcej zmienia zwykle jeden szczegół procesu
W jednym z wdrożeń klient prosił o „jakiś raport importu”. Prawdziwy problem siedział gdzie indziej: w tym, że koszt transportu nigdy nie trafiał na konkretny produkt.
Zanim: koszt dzielony na oko
Koszt transportu całej dostawy rozkładano na produkty orientacyjnie — bo nikt nie miał narzędzia, żeby zrobić to inaczej.
Sedno: centymetr sześcienny
Okazało się, że wystarczy dzielić koszt według objętości każdego produktu, z cłem i odprawą — reszta to konsekwentne liczenie.
Efekt: koniec niespodzianek marżowych
Precyzja wyceny doszła do 98%. Produkty, które wyglądały na rentowne, okazały się dopłacaniem do interesu.
Dlaczego o tym piszemy
Bo dokładnie tak wygląda nasza praca. Nie zaczynamy od wybierania technologii ani od listy funkcji, tylko od stanięcia obok człowieka, który wykonuje proces, i policzenia, gdzie traci czas albo gdzie proces zmusza go do obejścia.
Dedykowane oprogramowanie ma sens wtedy, kiedy dotyka takich miejsc. Jedno dobrze policzone pole potrafi zwrócić więcej niż moduł, który świetnie wygląda w prezentacji i którego po miesiącu nikt nie otwiera.
Dlatego przed wyceną chcemy zobaczyć, jak pracujecie — a nie tylko przeczytać, co ma być zrobione.
Jak pracujemy
Od rozmowy o procesie do utrzymania gotowego rozwiązania
Rozmowa o procesie
Pytamy, co robicie ręcznie, kto to robi i ile razy dziennie. Bez tego nie da się ocenić, czy projekt w ogóle się opłaca — a to pierwsza rzecz, którą chcemy wiedzieć.
Analiza wykonalności
Sprawdzamy API, dostęp do danych i ograniczenia systemów, które trzeba spiąć. Odpowiadamy, czy się da, jakim kosztem i gdzie są ryzyka — zanim ktokolwiek podpisuje cokolwiek.
Zakres, termin i wycena
Dostajesz spisany zakres: co powstanie, czego nie będzie, ile to potrwa i ile kosztuje. Rzeczy niepewne wyceniamy osobno, zamiast chować je w jednej kwocie.
Jak to ma działać
Ustalamy ekrany, dane i reguły — łącznie z wyjątkami, które zwykle wychodzą dopiero w praktyce. Na tym etapie zmiany są najtańsze, więc wolimy je wyciągnąć teraz.
Budowa etapami
Budujemy kawałkami i pokazujemy działające wersje po drodze. Widzisz postęp na klikalnym systemie, a nie na statusie w mailu.
Testy na realnych danych
Testujemy na Waszych danych i z ludźmi, którzy będą z tego korzystać. Szukamy sytuacji nietypowych, bo to one psują wdrożenia w pierwszym tygodniu.
Uruchomienie i przekazanie
Start produkcyjny, szkolenie zespołu, dokumentacja i przekazanie dostępów. Przez pierwsze dni jesteśmy pod ręką, bo wtedy wychodzi najwięcej drobiazgów.
Utrzymanie i rozwój
Reagujemy na zmiany w API, poprawiamy usterki i dokładamy kolejne funkcje według priorytetów. Albo przekazujemy wszystko i się usuwamy — jak wolisz.
Współpraca
Jak to wygląda na co dzień
Software house’y różnią się nie tyle technologią, co tym, jak się z nimi pracuje. Poniżej cztery rzeczy, o które klienci pytają najczęściej — zanim jeszcze zapytają o cenę.
Kontakt bez pośredników
Piszesz i dzwonisz do osoby, która zna projekt od środka — nie do skrzynki zbiorczej i nie do opiekuna, który musi „dopytać zespół”. Na bieżące pytania odpowiadamy w ciągu dnia roboczego, na awarie reagujemy od razu.
Tempo i etapy
Pracujemy etapami, które da się zobaczyć. Zamiast dwóch miesięcy ciszy i jednego dużego „gotowe” dostajesz kolejne działające kawałki i wiesz, na czym stoimy. Jeśli coś zaczyna się przeciągać, mówimy o tym od razu, a nie na koniec.
Demo zamiast prezentacji
Postępy pokazujemy na działającej wersji, na Waszych danych testowych. Możesz kliknąć, spróbować zepsuć i powiedzieć, że to nie tak — im wcześniej, tym taniej wychodzi poprawka.
Kto jest po naszej stronie
Ci sami ludzie, którzy piszą kod, rozmawiają z Tobą i z Twoim zespołem. Rozmawiamy też bezpośrednio z magazynem i obsługą, bo to oni najlepiej wiedzą, gdzie proces uwiera — i to oni będą z tego korzystać.
Nie pracujemy na umowach na rok i nie wymagamy abonamentu, żeby zacząć. Jeśli po wdrożeniu nie potrzebujesz nas dłużej — przekazujemy kod, dokumentację i dostępy, i na tym kończymy.
Własność
Co dostajesz na własność
Dedykowane oprogramowanie ma jedną podstawową przewagę nad abonamentem: jest Wasze. Traktujemy to dosłownie — po zakończeniu projektu nie potrzebujesz naszej zgody na nic.
Kod źródłowy
Cały kod, który dla Ciebie napiszemy, jest Twój. Trafia do repozytorium, do którego masz dostęp od pierwszego dnia — nie na koniec projektu i nie po opłaceniu ostatniej faktury.
Dokumentacja
Opis działania, konfiguracji i miejsc, w których system łączy się z innymi. Na tyle konkretny, żeby inny programista mógł to przejąć bez rozmowy z nami.
Konta i dostępy
Serwery, bazy danych, domeny i klucze API zakładamy na Wasze dane albo przekazujemy je na koniec wdrożenia. Nic nie zostaje na naszym koncie „dla wygody”.
Brak vendor lock-in
Nie sprzedajemy licencji na własny produkt i nie budujemy zależności, która zmusza Cię do zostania. Jeśli będziesz chciał rozwijać rozwiązanie z kimś innym, ma do tego wszystko, czego potrzebuje.
Zostajemy tak długo, jak jesteśmy potrzebni — do utrzymania, rozwoju albo reakcji na zmiany w API systemów, z którymi się integrujecie. Ale to ma być Wasza decyzja, a nie konsekwencja tego, że nikt inny nie jest w stanie ruszyć tego kodu.
Uczciwie
Kiedy dedykowane, a kiedy lepiej kupić gotowe
Dedykowane oprogramowanie nie jest lepsze z definicji. Bywa droższe, wolniejsze w starcie i wymaga utrzymania, którego przy abonamencie po prostu nie ma. Jeśli w Twoim przypadku gotowe narzędzie załatwia sprawę — powiemy to na pierwszej rozmowie, zanim wystawimy jakąkolwiek wycenę.
Kup gotowe, jeśli…
- Twój proces niczym istotnym nie różni się od procesu setek innych firm — fakturowanie, wysyłka standardowych paczek, podstawowa obsługa marketplace.
- Gotowe narzędzie robi to, czego potrzebujesz, a abonament jest niższy niż koszt utrzymania własnego rozwiązania.
- Obszar jest mocno regulowany i zmienia się razem z przepisami — księgowość, kadry, rozliczenia podatkowe.
- Potrzebujesz efektu w tydzień, a nie za dwa miesiące.
W takich sytuacjach najczęściej podpowiadamy, co wybrać i pomagamy to porządnie skonfigurować — bo źle wdrożone gotowe narzędzie potrafi kosztować więcej niż jego brak. Przy Baselinkerze zajmujemy się tym w ramach wdrożenia i integracji.
Buduj dedykowane, jeśli…
- Gotowe narzędzie robi 70% tego, czego potrzebujesz, a brakujące 30% kosztuje zespół godziny dziennie.
- Twoja przewaga siedzi dokładnie w tym, jak robisz coś inaczej niż reszta rynku — i nie chcesz naginać tego pod cudzy szablon.
- Dwa systemy, których używasz, oficjalnie się nie integrują, a ręczne przepisywanie danych już boli.
- Płacisz za licencję rosnącą z liczbą zamówień, użytkowników albo produktów, a skala rośnie szybciej niż budżet.
- Potrzebujesz czegoś, czego po prostu nie ma na rynku — bo liczysz coś po swojemu albo pracujesz w niszy.
Najczęściej odpowiedź nie jest zero-jedynkowa. Typowy układ wygląda tak: trzon procesu zostaje na gotowym systemie, a my dobudowujemy wokół niego to, czego ten system nie potrafi — integrację, skrypt albo panel dla jednego stanowiska. To zwykle najtańszy wariant z możliwych.
Granice
Czego nie robimy
Lista jest krótsza niż lista rzeczy, które robimy, ale warto ją znać przed rozmową. Każdy z tych punktów wynika z doświadczenia, a nie z wygody.
Nie budujemy od zera systemów księgowych i kadrowych
Wszędzie tam, gdzie o kształcie systemu decydują przepisy, gotowe programy z aktualizacjami są bezpieczniejsze i tańsze. Możemy się z nimi zintegrować — ale nie napiszemy ich zamiennika.
Nie wyceniamy projektu przed analizą wykonalności
Przy nietypowych integracjach dopiero sprawdzenie API i danych pokazuje, czy coś w ogóle da się zrobić. Kwota podana wcześniej byłaby zgadywaniem, a potem rosłaby aneksami.
Nie pracujemy bez kontaktu z ludźmi, którzy wykonują proces
Specyfikacja napisana w biurze rzadko pokrywa się z tym, co dzieje się na magazynie. Potrzebujemy pół godziny z osobą, która robi daną rzecz codziennie — inaczej zbudujemy nie to, co trzeba.
Nie budujemy dedykowanego rozwiązania na siłę
Jeśli gotowe narzędzie robi to samo taniej, mówimy o tym — nawet jeśli oznacza to, że tracimy zlecenie. Wolimy stracić projekt niż zbudować coś, co za rok będzie kosztem bez pokrycia.
Nie zostawiamy projektu bez dokumentacji i przekazania
Nie robimy wdrożeń w stylu „kod wysłany, powodzenia”. Zamknięcie projektu zawsze obejmuje przekazanie dostępów, opisu działania i rozmowę z osobą, która będzie tego używać.
Dla kogo
Kiedy warto pisać własne narzędzie — a kiedy lepiej zacząć inaczej
Dedykowane oprogramowanie ma sens, jeśli…
- Twój proces działa, ale trzyma się na Excelu, kilku plikach i pamięci dwóch osób.
- Ktoś w firmie codziennie przepisuje dane z jednego panelu do drugiego.
- Potrzebujesz połączyć systemy, które oficjalnie się nie integrują.
- Gotowe narzędzie robi większość roboty, ale brakujące funkcje kosztują zespół realny czas.
- Liczysz coś po swojemu — koszty, marżę, premie — i żaden standardowy raport tego nie pokazuje.
- Chcesz mieć rozwiązanie na własność, bez licencji rosnącej razem ze sprzedażą.
Zacznijmy od czegoś innego, jeśli…
To nie znaczy, że nie możemy pomóc. Znaczy tyle, że pierwszy krok wygląda inaczej — i że powiemy o tym wprost, zamiast sprzedawać projekt, który nie rozwiąże problemu.
Wiesz, że coś nie działa, ale nie wiesz, co dokładnie zaprogramować.
Pisanie oprogramowania bez zrozumienia procesu to najdroższy sposób na odkrycie, że problem był gdzie indziej. Zacznij od bezpłatnego audytu — przeglądamy magazyn, sprzedaż i marketing i pokazujemy, co realnie warto naprawić, także wtedy, gdy odpowiedzią nie jest kod.
Bezpłatny audytPotrzebujesz czegoś, co Baselinker już potrafi — tylko nikt tego nie skonfigurował.
Zanim cokolwiek napiszemy, sprawdzamy, czy tego samego nie da się zrobić akcjami automatycznymi i ustawieniami. Jeśli tak, to tańsza i szybsza droga — i wtedy rozmawiamy o wdrożeniu, a nie o dedykowanym oprogramowaniu.
Zobacz wdrożenie BaselinkeraProblemem nie jest brak narzędzia, tylko brak sprzedaży.
Najlepszy system nie zwiększy obrotu, jeśli oferty nie mają zasięgu. Wtedy pierwszy ruch jest po stronie kampanii — prowadzimy Allegro Ads rozliczane z rentowności, a do oprogramowania wracamy, kiedy skala zacznie uwierać procesowo.
Zobacz Allegro AdsKoszt
Co wpływa na wycenę
Ta sama funkcja potrafi kosztować kilkukrotnie różne kwoty i zwykle nie decyduje o tym jej opis, tylko warunki wokół niej. Zanim podamy kwotę, sprawdzamy sześć rzeczy — te same za każdym razem.
Liczba i jakość integracji
Dobrze udokumentowane API to godziny pracy. System bez dokumentacji, z limitami zapytań albo bez środowiska testowego potrafi być droższy niż cała reszta projektu razem wzięta.
Stan Waszych danych
Jeśli produkty, kategorie i indeksy są uporządkowane, praca idzie szybko. Jeśli te same dane w dwóch systemach nazywają się inaczej, najpierw trzeba je pogodzić — i to często jest największy kawałek.
Liczba wyjątków w procesie
Wersja „dla 90% zamówień” jest tania. Koszt rośnie razem z liczbą sytuacji specjalnych: nietypowi klienci, osobne cenniki, ręczne odstępstwa, których nikt nie spisał.
Kto będzie z tego korzystał
Skrypt uruchamiany w tle przez jedną osobę wygląda inaczej niż panel dla dziesięciu magazynierów, który musi być odporny na pomyłki i działać na tablecie.
Wymagania wokół samego kodu
Uprawnienia użytkowników, historia zmian, kopie zapasowe, środowisko testowe obok produkcyjnego. Przy narzędziu dotykającym pieniędzy to nie jest dodatek, tylko część zakresu.
Termin
Normalny harmonogram jest tańszy niż praca „na wczoraj”. Jeśli coś musi ruszyć przed sezonem, mówimy, co da się zrobić w tym czasie, a co zostaje na drugi etap.
Dlatego nie publikujemy cennika ani widełek z sufitu. Po rozmowie i analizie wykonalności dostajesz zakres, termin i konkretną kwotę — a jeśli okaże się, że projekt nie zwróci się w rozsądnym czasie, powiemy o tym zamiast go sprzedawać.
Wycena
Jak wyceniamy
Trzy modele, zależnie od tego, ile wiadomo na starcie. Wspólny mianownik jest taki, że kwotę poznajesz przed rozpoczęciem prac, a rzeczy niepewne są nazwane, a nie schowane w jednej pozycji.
Projekt nietypowy
Nie wiadomo z góry, czy tego da się zrobić — bo system nie ma dokumentacji albo nikt tego wcześniej nie spinał.
Wycena po analizie wykonalności
Najpierw sprawdzamy API, dane i ograniczenia. Dopiero potem podajemy kwotę i termin — albo mówimy, że się nie opłaca.
- Analiza wykonalności przed jakąkolwiek deklaracją terminu
- Jasna odpowiedź, gdzie leżą ryzyka i co może je podnieść
- Wycena z rozbiciem na etapy, nie jedna kwota na wszystko
- Możliwość zatrzymania projektu po analizie, bez zobowiązań
Jasno opisany zakres
Wiesz, co ma powstać: konkretne narzędzie, integracja albo automatyzacja z określonym efektem.
Stała cena za zakres
Przy zakresie, który da się domknąć, wyceniamy ryczałtem — znasz koszt przed startem prac.
- Spisany zakres: co powstaje i czego w nim nie ma
- Termin i etapy z demem po drodze
- Testy na realnych danych przed uruchomieniem
- Poprawki błędów po wdrożeniu w ramach ceny
Utrzymanie i rozwój
Rozwiązanie działa i ma się rozwijać razem z firmą — a ktoś ma reagować, gdy coś się zmieni.
Rozwój w pakiecie godzin
Wielkość pakietu dobieramy do skali. Bez umowy na rok i bez opłaty za samą gotowość.
- Reakcja na zmiany w API systemów zewnętrznych
- Poprawki i drobne zmiany zgłaszane na bieżąco
- Kolejne funkcje według Waszych priorytetów
- Kontakt z osobą, która zna ten kod od środka
Nie pobieramy opłaty za samą gotowość i nie wiążemy nikogo umową na rok. Jeśli po wdrożeniu nie potrzebujesz nas dłużej — przekazujemy kod, dokumentację i dostępy, i na tym kończymy współpracę.
Nie wiesz, czy problem da się rozwiązać kodem?
Zacznij od bezpłatnego audytu. Przejrzymy magazyn, sprzedaż i marketing i pokażemy, gdzie leży największy koszt — także wtedy, gdy odpowiedzią okaże się konfiguracja, a nie nowe narzędzie.
Opisz, co dziś robicie ręcznie
Odezwiemy się, żeby zrozumieć proces, i powiemy wprost, czy da się to zaprogramować, ile to mniej więcej pracy — i czy w ogóle się opłaca.
- Odzywamy się w ciągu 24h roboczych.
- Po analizie wykonalności dostajesz zakres, termin i konkretną wycenę.
- Dostępy tylko do odczytu na czas analizy. Na życzenie NDA.
Pytania i odpowiedzi
Najczęstsze pytania o dedykowane oprogramowanie, integracje i utrzymanie gotowych rozwiązań.