Pod jedną nazwą siedzą dwa zupełnie różne systemy, które prawie nic ze sobą nie mają wspólnego — a wszyscy je mieszają. Rozdzieliliśmy je i sprawdziliśmy liczby.
Wszystko za darmo i bez zapisów.
Wszystko za darmo, bez zapisów i bez formularza. Każdy plik otwiera się samodzielnie — nie zakładamy, że pobrałeś komplet. W każdym jest stopka z adresem tej strony i linkiem do generatora, więc nie zgubisz źródła.
Aplikacja w przeglądarce. Zaczyna od szybkiego testu, który mówi, czy w ogóle musisz cokolwiek generować. Jeżeli musisz — prowadzi przez pola załącznika VII, liczy bilans metali ciężkich i przelicza skład na wszystkie rozmiary, a na końcu wypuszcza gotową dokumentację techniczną i deklarację zgodności w PDF.
Dane zostają w Twojej przeglądarce — nic nie idzie na nasz serwer. Stan zapisujesz do pliku i wczytujesz na dowolnym komputerze.
Otwórz generatorPotrzebne tylko wtedy, gdy jesteś wytwórcą opakowania — czyli masz na nim swoje logo albo powstaje pod Twoją specyfikację.
Formularz teczki technicznej z wypełnionym przykładem. Sekcje odpowiadają punktom załącznika VII lit. a)–f), pola do uzupełnienia są podświetlone.
Kiedy się przydaje: Gdy wolisz wypełnić dokumentację ręcznie albo chcesz zrozumieć, skąd biorą się pola w generatorze.
PobierzInstrukcja do wzoru: co zebrać, co wpisać i czym to udowodnić. Inwentarz „co jest opakowaniem”, metale ciężkie, laboratoria i realne koszty.
Kiedy się przydaje: Do czytania raz, zanim zaczniesz. Odpowiada na pytania, które zabierają najwięcej czasu.
PobierzOsiem punktów załącznika VIII z instrukcją punkt po punkcie i testem, czy to Ty ją wystawiasz. Zawiera erratę do błędów krążących w innych wzorach.
Kiedy się przydaje: Deklaracja to osobny dokument od dokumentacji technicznej. Jedna strona, wystawia ją wyłącznie wytwórca.
PobierzNajszybsza droga do danych, których sami nie macie. Zamiast opisowej prośby wysyłacie gotowy formularz z jednym wierszem przykładowym.
Sześć wzorów A–F: oświadczenie po polsku, ta sama treść po angielsku, packaging data form dla fabryki, maile przewodnie (PL do dostawcy z UE i EN do fabryki spoza niej), zapytanie ofertowe do laboratorium oraz klauzule do umowy.
Kiedy się przydaje: Limit z art. 5 ust. 4 to 100 mg/kg dla sumy czterech metali. Oświadczenie dostawcy plus analiza ryzyka wystarczają — badanie nie jest obowiązkowe.
PobierzFormularz po angielsku do wysłania fabryce: osobne arkusze na kartony oraz folie i worki, z polami do wypełnienia.
Kiedy się przydaje: Do wysłania razem z angielskim oświadczeniem. Człowiek po drugiej stronie wypełni tabelkę, choć nie wie, co znaczy „dokumentacja zgodności”.
PobierzSześć pozycji, o które trzeba poprosić, gotowy mail po angielsku, oświadczenie do podpisu, jak sprawdzić raport z laboratorium i co zrobić, gdy badania nie ma.
Kiedy się przydaje: Przy imporcie z Chin, Turcji czy Indii. Nie pisz o PPWR — pisz „heavy metal test according to EU Directive 94/62/EC”.
PobierzTa część dotyczy każdego, kto pakuje towar i wysyła go klientowi — niezależnie od tego, czy robi jakąkolwiek dokumentację.
Masa opakowań per materiał i per kraj. Trzy metody: z zakupów, przez pole powierzchni i brutto minus netto dla importu. Arkusze: opakowania, zakupy roczne, przesyłki per kraj, wynik.
Kiedy się przydaje: Zanim wypełnisz sprawozdanie. Metoda przez pole powierzchni sama się kalibruje — bierze realną masę z faktur, więc nie musisz zgadywać gramatury. Stawek krajowych i kosztów EPR tu nie ma: te są w pliku „Przedstawiciel, dostawcy i ceny”, w arkuszu kosztów.
PobierzEwidencja typów opakowań, mas, dostawców i statusu dokumentów. Osobne arkusze na rejestr, masę per kraj i dane dostawców.
Kiedy się przydaje: To jest to „jedno miejsce na te informacje”, które trzymasz pięć lat. Przy kontroli masz dziesięć dni na odpowiedź.
PobierzCały plan na jednej stronie A4: trzy kolumny — z katalogu, pod siebie, import — plus wspólny pas EPR i cztery rzeczy, o których najłatwiej zapomnieć. Kratki do odhaczania długopisem.
Kiedy się przydaje: Do wydrukowania i powieszenia nad biurkiem. Wersja bez opisów i czasów — te są w arkuszu obok.
PobierzTrzy warianty w trzech arkuszach: kupuję z katalogu, zamawiam pod siebie, importuję spoza UE — z czasem na każdy krok i miejscem na osobę odpowiedzialną. Każdy wariant kończy się tymi samymi dwoma krokami EPR (W1 i W2), bo te dotyczą wszystkich.
Kiedy się przydaje: Wersja robocza tej samej listy: z czasem na każdy krok, wyjaśnieniami i miejscem na osobę odpowiedzialną. Jeżeli chcesz zacząć od jednej rzeczy — zacznij od niej.
PobierzKto jest przedstawicielem w którym kraju, jawne cenniki, macierz pokrycia rynków, o co zapytać i co zweryfikować. Plus arkusz realnych kosztów EPR dla 31 rynków przy trzech poziomach wolumenu.
Kiedy się przydaje: Jeżeli sprzedajesz za granicę. To nie ranking ani lista rekomendacji — punkt wyjścia do własnych zapytań ofertowych.
PobierzJedna paczka z 11 plikami — 640 kB. Generator zostaje stroną, bo jest aplikacją, nie plikiem.
Zastrzeżenie do pliku o dostawcach: dane pochodzą z jawnych cenników i stron tych firm. Z częścią kontaktowaliśmy się przy okazji pracy dla klienta, z większością nie. To nie ranking i nie lista rekomendacji — punkt wyjścia do Waszych zapytań. Nie mamy z tego prowizji i żaden z tych materiałów nie jest sponsorowany.
Mają inne przepisy, innych adresatów, inne terminy i innych ludzi po drugiej stronie. Można podlegać jednemu i nie podlegać drugiemu. Można nie mieć obowiązku zrobienia ani jednego dokumentu i jednocześnie płacić w ośmiu krajach — i dokładnie na odwrót.
Ktoś musi zapłacić za to, że Wasz karton ląduje w śmieciach w Pradze, w Mediolanie albo w Poznaniu. Płacicie od kilogramów, w każdym kraju osobno, każdemu innej firmie. Do tego rejestracje i — w niektórych krajach — przedstawiciel, którego musicie tam mieć.
Ktoś musi odpowiadać za to, z czego opakowanie jest zrobione: że nie ma w nim za dużo metali ciężkich, że da się je posegregować, że jest na nim napisane, kto je wyprodukował. To dokumentacja techniczna i deklaracja zgodności.
W rozporządzeniu nie ma takiego pojęcia. Procedura oceny nazywa się Moduł A i oznacza wewnętrzną kontrolę produkcji, czyli samoocenę — bez jednostki certyfikującej, bez obowiązkowej opłaty, bez obowiązkowego badania. Jeżeli ktoś Wam dziś sprzedaje „certyfikację PPWR”, sprzedaje powietrze.
Jeżeli kupujecie kartony, taśmę i folię z katalogu polskiego dostawcy, dokumentacji nie robicie w ogóle. To kilkanaście minut sprawdzenia na typ opakowania i tyle. Poniżej jest dokładnie napisane, kiedy tak jest.
Nawet jeżeli nie zrobicie ani jednego dokumentu, masa opakowań, w które pakujecie towar, idzie do Waszego sprawozdania. To ten pierwszy system i on nie znika nigdy.
Nie dajemy jednej listy, bo dla większości byłaby nieprawdziwa. Zamieszanie wokół tego tematu bierze się stąd, że opisuje się go po kolei od artykułu pierwszego, zamiast zacząć od pytania, w której sytuacji jesteście.
Dokumentacji nie robicie. Cztery rzeczy do zrobienia w jedno popołudnie.
Przy okazji tego samego maila poproście dostawców o deklaracje zgodności. Nie musicie ich mieć, ale przydadzą się, gdy klient B2B zrobi u Was audyt. I osobno, bo to inny system: sprawdźcie swój wpis w BDO.
Jesteście wytwórcą. Wszystko powyżej plus pięć rzeczy.
To jest moment, w którym generator oszczędza najwięcej czasu: skład materiałowy uzupełniacie raz, dla jednego rozmiaru, a program przelicza go na pozostałe — taśmę po obwodzie, klej i farbę po powierzchni, etykietę stałą masą.
Wszystko powyżej plus dwie rzeczy, które są tylko Wasze.
Formalnie wytwórcą jest producent z kraju trzeciego, a Wy jesteście importerem. Praktycznie chińska fabryka tej dokumentacji nie sporządzi, bo nie ma żadnych obowiązków wobec organów Unii — więc przy imporcie z Azji zakładajcie, że teczkę robicie sami.
Każde państwo Unii prowadzi własny system gospodarki odpadami opakowaniowymi — w Polsce BDO, w Niemczech LUCID. Zgłaszacie do niego kilogramy materiałów opakowaniowych, które wprowadziliście na rynek. Liczy się wyłącznie opakowanie: nie produkt, nie jego wartość.
Warunek legalnego wprowadzenia opakowania na rynek. W Polsce opłata rejestrowa i roczna: 100 zł dla mikroprzedsiębiorcy, 300 zł dla pozostałych.
Ta firma nie przyjeżdża po Wasze kartony — rozlicza za Was ustawowy obowiązek odzysku w skali kraju. To opłata, nie usługa logistyczna. W każdym kraju inna firma.
Podmiot z siedzibą w danym państwie, który bierze na siebie odpowiedzialność za Wasze obowiązki. Art. 45 ust. 3. To najdroższa pozycja w całym rachunku.
Jeżeli wyślecie do Niemiec jedną paczkę w roku, sto gramów kartonu, macie tam obowiązek rejestracji i obowiązek przedstawiciela. Masa nie ma znaczenia — sto gramów i sto ton są w tym przepisie traktowane identycznie.
| Obowiązek | Próg |
|---|---|
| Rejestracja w rejestrze producentów | zero |
| Wkład finansowy do systemu EPR | zero — opłata jest funkcją masy |
| Przedstawiciel | zero |
| Zakres raportowania | 10 ton rocznie na kraj — poniżej krótszy formularz |
Te 10 ton to jedyny próg w całym rozporządzeniu i nie jest zwolnieniem. Poniżej niego wypełniacie krótszy formularz — nadal się rejestrujecie, nadal płacicie, nadal macie przedstawiciela.
Warstwa krajowa — stare przepisy z czasów dyrektywy. Czeskie 300 kilogramów, holenderskie 50 ton, polska tona. Dotyczą obowiązków z prawa krajowego i nadal formalnie obowiązują.
Warstwa unijna — PPWR od 12 sierpnia 2026. Rejestracja, opłata, przedstawiciel. Bez żadnego progu.
Progi krajowe nie zwalniają z obowiązku unijnego, bo nie mogą — zwalniają z tego, do czego zostały napisane. To realna szara strefa: jedna warstwa mówi „nie musisz”, druga „musisz”, i formalnie wygrywa ta druga. Jeżeli budujecie na tym decyzję, warto zapytać o nią wprost.
Kierunek zmian jest jednoznaczny: progi znikają. Nie budujcie strategii na progu, który za rok może nie istnieć — i pamiętajcie, że kalkulator dostawcy jest narzędziem handlowym, nie źródłem prawa.
Skoro masa nie zwalnia, to co zwalnia? Model sprzedaży. Wyzwalaczem całego mechanizmu jest sprzedaż bezpośrednio do użytkownika końcowego. Jeżeli sprzedajecie hurtowo firmie w Niemczech, która potem odsprzedaje towar dalej — to ona pierwsza wprowadza opakowanie na niemiecki rynek i to ona jest producentem. Wy nie macie tam żadnych obowiązków.
Liczby z realnego kalkulatora przeliczonego dla 31 rynków — nie z szacunków. Pełne zestawienie jest w pliku o dostawcach i cenach.
Przy 400 EUR za rejestrację, organizację odzysku i przedstawiciela razem.
Przy 20% marży, z jednego kraju. Przy średnim zamówieniu 200 zł to 50 zamówień rocznie — jedno w tygodniu, wyłącznie na pokrycie zgłoszenia kartonu.
Dania przy najmniejszym wolumenie: za kilogramy nie płacicie tam nic, a rejestracja w systemie, rejestr producentów i opłaty agencji środowiska kosztują 562 EUR. Płacicie za istnienie w systemie, nie za opakowania.
Najtańszy jawny mandat na rynku to 79 EUR za rok — ale sam mandat, bez organizacji odzysku. Pakiet z organizacją odzysku i sprawozdawczością to 254–299 EUR za kraj. Zestawianie tych dwóch liczb bez rozróżnienia zakresu nie ma sensu.
Dania przy najmniejszym wolumenie: 299 EUR usługi, zero za kilogramy i 562 EUR opłat urzędowych — rejestracja w systemie EPR, rejestr producentów, opłaty agencji środowiska. Pierwszy rok wychodzi 861 EUR, z czego ani euro nie idzie za opakowania.
Podobnie działa to gdzie indziej, tylko w mniejszej skali: Austria — 150 EUR jednorazowej opłaty notarialnej przy ustanawianiu przedstawiciela, Polska — 118 EUR rocznie na kampanie edukacyjne, Czechy — 33 EUR rocznej opłaty administracyjnej do ministerstwa, która wraca co roku. A w Hiszpanii bariera jest nie cenowa, a proceduralna: numer NIF na literę N i certyfikat cyfrowy, czego bez lokalnego partnera przejść się praktycznie nie da.
Dlatego planując wejście na rynek, liczcie opłaty stałe i urzędowe osobno od stawek za masę. Wszystkie te liczby są w arkuszu kosztów, z rozbiciem na trzy poziomy wolumenu i z opisem, czym każda opłata jest.
Jeżeli na którekolwiek nie ma jasnej odpowiedzi, to znaczy „nie”. Oferta „od 620 EUR za dwanaście jurysdykcji” okazała się ceną za samo raportowanie — bez rejestracji i bez przedstawiciela, czyli bez najdroższej pozycji. I jeszcze jedno: rejestracja w jednym kraju zajmuje zwykle dwa do trzech miesięcy, nie dni.
Marketplace ma obowiązek Was weryfikować i robi to: zbiera numery rejestracyjne EPR i sprawdza, czy istnieją. Ale sprawdza tylko to. Nie sprawdza, czy macie umowę z organizacją odzysku.
Można więc przejść weryfikację, mieć aktywne oferty, sprzedawać legalnie z punktu widzenia platformy — i jednocześnie być w naruszeniu prawa, bo brakuje drugiego z trzech elementów.
A wykrycie jest banalnie proste: organizacje odzysku mają ustawowy obowiązek raportować do urzędu, kto z nimi zakontraktował jakie masy. Urząd ma dwie listy i je porównuje. Rejestr producentów jest do tego publiczny — widzi Was też konkurencja.
W Niemczech można też skonfiskować korzyść uzyskaną z oszczędzenia na opłatach, a naruszenia karane są osobno — stan bezumowny trwający trzy lata to nie jedno naruszenie, a trzy. Zakaz sprzedaży działa tam z mocy prawa, nie z decyzji urzędu, i obejmuje też operatora fulfilmentu obsługującego Waszą przesyłkę.
Grzywna przychodzi po miesiącach. Wyłączenie ofert na marketplace przychodzi w ciągu dnia. Dla firmy, która zbudowała sprzedaż na jednym kanale, trzy tygodnie bez ofert w szczycie sezonu są dotkliwsze niż jakakolwiek kara administracyjna. I ostatnia rzecz: zaległości nie przedawniają się same — rejestrujecie się w przyszłym roku, ale zapłacicie za bieżący.
Od tej jednej odpowiedzi zależy, czy macie robotę na dwa dni, czy na dwie godziny. Papier jest darmowy — pod warunkiem że nikomu nie zapłacicie za certyfikat, który nie istnieje.
Nie musicie mieć ani dokumentacji technicznej, ani deklaracji zgodności. Nie musicie o nie prosić ani trzymać ich w segregatorze. Odpowiada firma, która Wam te kartony i folie dostarczyła — i to do niej kontrola ma się zwrócić.
Dostawcy przekazują wytwórcy wszystkie informacje i dokumentację niezbędne do wykazania zgodności opakowania — „w tym dokumentację techniczną, o której mowa w załączniku VII”. Według wykładni Komisji dostawca nie może odmówić. To zmienia całą rozmowę: piszecie z powołaniem na obowiązek, który on ma niezależnie od Was.
Dwa zastrzeżenia. Art. 16 ust. 1 mówi o przekazywaniu dokumentacji wytwórcy — jest więc Waszym narzędziem wtedy, gdy to Wy jesteście wytwórcą. Jako sam dystrybutor prosicie normalnie, dla własnej wygody i audytów klientów B2B. I nie żądajcie więcej, niż potrzebujecie: minimum to jedno podpisane oświadczenie i jedna karta techniczna na typ wyrobu.
Jeżeli importujecie trzysta różnych żarówek, nie robicie trzystu dokumentacji. Ten sam karton w wielu rozmiarach, ta sama tektura, gramatura i sposób zamknięcia — jedna dokumentacja z wypisanymi wariantami wymiarowymi. Osobna robi się dopiero wtedy, gdy zmienia się materiał, konstrukcja albo sposób zamknięcia.
Całą jednostkę pakowania: karton, klej ze szwu, farbę z nadruku, zszywki, taśmę którą go zamykacie i etykietę którą naklejacie. Dokumentacja ma opisywać to, co realnie wysyłacie.
Paleta, folia stretch, taśma spinająca, folia bąbelkowa, każdy wypełniacz i skrzynka zwrotna. Tagi RFID są wyłączone wprost — do nich dokumentacji nie potrzebujecie.
Co klient wyrzuca zgniecione razem z kartonem, jest komponentem. Co wyciąga i wyrzuca osobno, ma własną dokumentację.
Realnie: kartony wysyłkowe wyjdą Wam na dwie, trzy teczki — pewnie macie cieńszy karton na drobne rzeczy i grubszy na ciężkie. Taśma i folia z katalogu: zero. Kartony zbiorcze z Chin: jedna albo dwie na dostawcę. Najwięcej pracy jest przy własnych opakowaniach produktowych.
Cztery metale: ołów, kadm, rtęć i chrom sześciowartościowy. Ich suma nie może przekraczać 100 mg/kg — nie każdy osobno. Limit nie obejmuje arsenu, niklu ani cyny, więc nie przepłacajcie w laboratorium za rzeczy, których nikt od Was nie wymaga.
Etykieta waży 1,5 g, a farba na niej ma 500 mg/kg ołowiu. Karton waży 400 g i ołowiu praktycznie nie ma. Po przeliczeniu ta etykieta wnosi do całości niecałe 2 mg/kg — przy limicie 100. Farba może mieć bardzo dużo i opakowanie i tak przechodzi, bo farba to promile masy.
Nie da się złożyć niezgodnego opakowania z komponentów, które są zgodne.
Jeżeli karton mieści się w 100 i taśma mieści się w 100, to razem też się mieszczą — dlatego taśmy od dostawcy z Unii nie musicie osobno badać. Przekroczenia zdarzały się w miękkich, przezroczystych foliach PVC i w plastikowych skrzynkach z recyklatu. W tekturze nie znaleźliśmy ani jednego przypadku.
Załącznik VII wymaga „odpowiedniej analizy i oceny ryzyka niezgodności”. Po ludzku: musi być napisane, dlaczego uważacie, że to opakowanie spełnia wymogi. To jest miejsce, w którym oświadczenie dostawcy zamienia się w dowód — bez niego macie kartkę od tekturnicy i nic więcej.
Wpisanie samego „ryzyko niskie” to nie jest analiza. Puste albo jednosłowne pole jest w tym miejscu gorsze niż brak badania, bo pokazuje, że nikt się nad tym nie zastanawiał. Piętnaście minut pisania zamiast wydatku rzędu kilku tysięcy złotych na laboratorium.
To pomylenie dwóch różnych artykułów, powtarzane przez pół polskiego internetu. Kto w to uwierzył, spóźnił się o dwa lata. Na opakowaniu musi być: nazwa albo znak towarowy, adres pocztowy wskazujący pojedynczy punkt kontaktu, kontakt elektroniczny jeżeli go macie, oraz identyfikator typu, partii lub serii — wystarczy kod kartonu.
Skład materiałowy dochodzi 12 sierpnia 2028. Opakowania transportowe są z tego zwolnione, ale opakowania e-commerce nie są — ten wyjątek jest pomijany w niemal wszystkich polskich opracowaniach. Skoro i tak dogadujecie się z dostawcą na nadruk, dorzućcie to od razu. I dobra wiadomość: opakowania wprowadzone do obrotu przed 12 sierpnia 2026 zostają na rynku, nie trzeba ich wycofywać ani przeetykietowywać.
Osobny dokument od dokumentacji technicznej. Jedna strona, maksymalnie dwie: niepowtarzalny numer, nazwa i adres wytwórcy, oświadczenie o wyłącznej odpowiedzialności, przedmiot deklaracji, odniesienie do innych aktów prawa Unii, odniesienia do norm, jednostka notyfikowana i informacje dodatkowe. Plus blok podpisu.
Żeby nie było niespodzianek — to nie koniec zmian.
We wszystkich 27 państwach tego samego dnia, bo to rozporządzenie, a nie dyrektywa. Od tego dnia: dokumentacja techniczna i deklaracja zgodności dla wytwórcy oraz nazwa i adres wytwórcy na opakowaniu.
Firmy zarejestrowane w starym systemie muszą zaktualizować dane, w tym wskazać przedstawiciela. Jeżeli sprzedajecie do Niemiec, to twardy termin w tym roku, nie w przyszłym.
Umowy zawarte przed 12 sierpnia obowiązują najdłużej do końca roku. Na 2027 trzeba nowej.
Rozporządzenie nakazuje państwom ustanowić sankcje, ale kwot nie ustala. Do tego dnia mają wprowadzić przepisy karne — czyli okres, w którym obowiązek już działa, a narzędzia do karania dopiero powstają, właśnie się kończy.
Nadruk z informacją o składzie. Opakowania transportowe zwolnione, e-commerce nie. Jeżeli i tak zmieniacie nadruk albo robicie naklejki — dorzućcie to teraz, nie będziecie robić dwa razy.
Dotyczy tylko tych, którzy mają obieg zwrotny.
Kryteria recyklowalności, minimalny udział recyklatu w tworzywach, obowiązkowa ocena minimalizacji opakowania i limit pustej przestrzeni na poziomie 50%. Dane do oceny minimalizacji zbiera się latami i nie da się ich odtworzyć wstecz — kto zaczyna dziś, w 2030 ma komplet.
Jak już wiesz, w której sytuacji jesteś, to kilka godzin pracy, a nie projekt na kwartał. Dla większości — jedno popołudnie. A jeżeli coś jest niejasne albo masz sytuację, która nie pasuje do żadnej z opisanych, napisz. Odpowiadamy na maile i część z tych pytań trafia do kolejnych materiałów.